ROBISZ SAMPLING? NIE POPEŁNIJ TYCH 4 BŁĘDÓW!

 

Przygotowywałam rekrutacje trenerów wewnętrznych. Brałam udział w wielu przygotowanych przez kandydatów samplingach. Od wielu lat chodzę na szkolenia otwarte, które mają za zadanie zachęcić do dalszej współpracy z trenerem.  Sama przeprowadzałam kilka samplingów,
w których popełniłam błędy.  Ale wiele próbek szkoleniowych również kończyło się kontraktem.

Po tych doświadczeniach doszłam do wniosku, że czasami trenerzy popełniają podstawowe błędy, których z łatwością można uniknąć.

Błędy te kosztują bardzo wiele. Nie tylko brak kontraktu, pracy albo uczestników swoich płatnych szkoleń.

Błędy takie kosztują często utratę reputacji.

A ta w zawodzie trenera jest bezcenna.

 

BŁĄD 1. BRAK PRZYGOTOWANIA

Idziesz z marszu, bo zjadłeś już zęby na szkoleniach? Prowadzisz kolejny raz szkolenie z tego samego tematu, więc  Twoje przygotowanie, to zabranie ze sobą starej prezentacji? To szybki sposób na zrobienie sobie antyreklamy.

Jest takie powiedzenie wśród znanych mi trenerów, że jeśli nie zmieniasz nic w swoich szkoleniach, uczysz prędzej historii, niż szkolisz.

BŁĄD 2. SAMPLING NIE JEST ATRAKCYJNY DLA ODBIORCÓW

Masz swój popisowy numer. Świetnie. Ale uwierz mi, że pokazywanie najlepszej techniki sprzedaży w firmie produkcyjnej, nie będzie atrakcyjne dla organizacji, w której chcesz zabłysnąć. Nawet mała próbka szkoleniowa powinna być przeprowadzona, chociażby po krótkim zbadaniu, co będzie atrakcyjne dla danej firmy.

BŁĄD 3. NIE PRZEKAZUJESZ NIC KONKRETNEGO

Masz 30 minut na sampling.  Z tego 20 minut przeznaczasz na przedstawianie się uczestników i opowiadanie o sobie? ODPADASZ. Straciłeś 20 minut cennego czasu klienta czy rekrutera. Jestem zwolennikiem dzielenia się wiedzą. Podczas samplingu daj to, co masz najlepszego. Najlepiej coś, co w jakimś stopniu rozwiąże od razu jakiś mały problem Klienta.

BŁĄD 4. JESTEŚ TACY JAK INNI

Zastanów się kto występował przed Tobą, lub kto wystąpi po Tobie. Postaraj się być inny niż wszyscy. Tylko w ten sposób zostaniesz zapamiętany.

Aby Twoje wystąpienie było wyjątkowe, musisz przemyśleć, co takiego zrobić, żeby osiągnąć „efekt WOW”. I nie mówię tu o robieniu z siebie błazna, ani i odprawianiu czary mary. Czasem do efektu WOW wystarczy być merytorycznym, przygotowanym i uśmiechniętym.

 

A TY JAKIE BŁĘDY UWAŻASZ ZA NIEDOPUSZCZALNE? PODZIEL SIĘ W KOMENTARZU 🙂

  • Monika Milton

    Niby wszystko to takie oczywiste. Ale warto o tym przypominać, bo temat bardzo ważny 🙂