OD KORPORACJI DO SAMOREALIZACJI

Czyli jak zostałam trenerem.

 

Opowiem Ci moją historię.
Dawno temu wierzyłam, że szczytem moich marzeń będzie praca w korporacji na stanowisku managera. Przez lata myślałam, że nie może przydarzyć mi się nic lepszego niż takie stanowisko, z mnóstwem znajomych, benefitów, umową o pracę.

Każdego dnia myślałam, że kiedy już dostanę się do takiej pracy, spełnią się wszystkie moje zawodowe marzenia.

Udało się. Dostałam to czego chciałam. Zaczęłam swoją karierę w korporacji. Tak jak sobie zaplanowałam szybko awansowałam (w ciągu 5 lat dostałam 6 awansów).

Pewnego dnia stwierdziłam, że już nic dobrego mnie w tej fimie nie czeka. Wdzięczna za dotychczasowe doświadczenia postanowiłam zmienić pracę… na…

… inną korporację.

I zaczęło się od nowa. Nowe wyzwania, nowe zadania.
Znów okazało się, że nie tego chciałam.

Aż w końcu zdecydowałam – będę robić to, co sprawia mi najwięcej przyjemności. Będę uczyć innych. W końcu w ciągu ostatnich kilku lat pracowałam jako trener wewnętrzny w korporacjach. Musiało się udać.

Dzisiaj żałuję, że kilka lat temu nie zastanowiłam się nad tym, nad czym zastanawiam się teraz. Jaką wiedzę i umiejętności mogę przekazać innym.

Teraz to wiem. Dlatego zostałam trenerem.

Jeśli też chcesz się dowiedzieć, czy taka praca jest dla Ciebie, przyjdź na szkolenie.

Jesteś dziś mądrzejszy o moje doświadczenia. Nie musisz czekać.

 

 

 



  • krotko i na temat! i troche jakbym czytała o sobie….

  • Sandra Nowicka-Nowak

    Dosyć popularna droga! Fajnie zakładać swój własny biznes, kiedy ma się oszczędności właśnie z tej znienawidzonej korporacji.

  • Własnie o podobnym temacie pisałam u siebie na blogu w weekend. O swojej ścieżce do wymarzonego zawodu. Dzisiaj cieszę się w miesjcu gdzie jestem ale ten stan i miejsce, mam nadzieje, nie potrwa za długo aby się nie znudzić 😉

  • Da się!! Ja właśnie mam taką zaplanowaną drogę i powoli się ona realizuje. Do pełnego sukcesu jeszcze daleko ale przynajmniej ruszyłem z miejsca i efekty już powoli widać 🙂