BUDUJ NA PRZYSZŁOŚĆ

 

WPIS W RAMACH CYKLU #stomyśliosprzedaży

 

BUDUJ NA PRZYSZŁOŚĆ

Nie zawsze uda Ci się sprzedać. Nie zdobędziesz każdego Klienta, z którym rozmawiasz.

Opowiem Wam krótką historię.

W zeszłym roku, bardzo spontanicznie zdecydowałam się wyjechać w Bieszczady. Wspólnie z córką chciałyśmy wejść na Chatka Puchatka – Połonina Wetlińska, pojeździć Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe i zobaczyć Jezioro Solińskie. Spodziewałam się zajętych terminów, trudności w znalezieniu noclegu i wielu wykonanych telefonów i wysłanych email z pytaniem o wolne miejsca.

Na Booking.com zostały noclegi za ogromne pieniądze – nie na nasz planowany budżet. Zaczęłam więc szukać mniejszych, tańszych ośrodków niż 5* hotele 

Jaki był rezultat?

Właśnie sprawdziłam dokładnie swoją skrzynkę emailową z tamtego okresu:

 63 wysłane zapytania o dostępny termin.
 3 odpowiedzi.
 2 z informacją, że mają wolny termin.
 1 – tylko 1 odpowiedź od Noclegi „Biały Bór” Polańczyk, że nie ma wolnych miejsc i zapraszają serdecznie w innym terminie, jednocześnie polecili nam inne miejsce, w którym mogłyśmy zapytać o nocleg.

Gdzie pozostałe 60 odpowiedzi

Zgadnijcie, gdzie kolejnym razem w pierwszej kolejności zapytam o wolne terminy?

Handlowcy (w tym długo też ja) zapominają budować na przyszłość. Zapominają, że nie pali się mostów. I nie mówię tu o obrażaniu się na Klienta, czy innych zrywających relację zachowaniach. Mówię też o odpowiedzi na emaile, oddzwanianie w terminie, spełnianie drobnych próśb i przysług. To buduje. Nawet jeśli nie sprzedałeś dzisiaj – może się okazać, że za chwilę będziesz miał rzesze zadowolonych i lojalnych Klientów.

  • Zdecydowanie się zgadzam! Strasznie nie lubię, gdy nikt nie odpisuje mi na wiadomości czy nie odbierają telefonów. Od razu jakoś te firmy tracą w moich oczach i raczej ponownie nie spróbuję 😉 Bo po co skoro nawet nie wiem czy ktoś się ze mną skontaktuje 😀

    • Ela Sawczuk

      A później niestety narzekają, że nie ma klientów 🙁

  • Agata Kortyka

    Ja nienawidzę odbierać od nieznanych numerów, choć właśnie prowadzę działalność. Robię to bo muszę ale zawsze mam z tym związany stres. Może inni też tak mają, stąd ten wpis 🙂

    • Ela Sawczuk

      Może tak, ale odpowiedź na email pewnie załatwiłaby sprawę 🙂

  • Charakterna

    Jestem za podtrzymywaniem relacji z klientem, nawet jeśli w tym momencie nie jestem w stanie mu pomóc. W mojej branży (dotacje unijne, gdzie jesteśmy uzależnieni od harmonogramów konkursów) to dość częste, o czym informuję klienta i w sytuacji gdy nadarza się w końcu okazja by taką współpracę podjąć, kontaktuję się z klientem.